Przejdź do treści
confidential

Praca w serwisie GSM, obsługa klienta

Lublin

W skrócie

Serwis GSM w Lublinie poszukuje serwisanta do naprawy telefonów (wymiany ekranów, baterii, gniazd, drobna elektronika), obsługi klienta i sprzedaży akcesoriów. Wymagana dokładność, punktualność, samodzielność i kultura osobista. Praca w normalnym serwisie bez dodatkowych benefitów.

Skrót przygotowany przez AI na podstawie treści ogłoszenia.

SERWIS GSM SZUKA CZŁOWIEKA, KTÓRY WIE, ŻE ŚRUBKA PENTALOBE TO NIE RODZAJ MAKARONU

Szukamy serwisanta GSM.

Czyli człowieka, który jak widzi rozbitego iPhone’a, to nie mówi „o kurde”, tylko bierze śrubokręt.

Co będziesz robić?

Naprawiać telefony.

Tak, głównie zepsute.

Wymiany ekranów, baterii, gniazd ładowania, diagnozy, drobna elektronika i inne cuda, które klienci potrafią zrobić z telefonem za 5000 zł w ciągu 11 minut od zakupu.

Ale sama naprawa to nie wszystko.

Będziesz też obsługiwać klientów, czyli rozmawiać z ludźmi, przyjmować sprzęt do serwisu, wydawać go po naprawie i w miarę możliwości nie patrzeć z niedowierzaniem, gdy klient powie:

„Nie wiem co się stało, rano jeszcze działał.”

A telefon wygląda, jakby spędził weekend na dnie Zalewu Zemborzyckiego.

Trzeba będzie też spokojnie tłumaczyć, że:

– telefon po przejechaniu Passatem może nie podlegać gwarancji,

– „sam się zalał” nie jest uznaną usterką fabryczną,

– wymiana wyświetlacza nie odzyska hasła do Facebooka,

– a „tylko szybka pękła” czasami oznacza pół telefonu do wymiany.

Sprzedaż też będzie

Mamy akcesoria GSM i dobrze by było, żeby nie służyły wyłącznie do dekoracji lokalu.

Szkła, folie, etui, ładowarki, kable i cała reszta telefonicznego dobrobytu.

Nie szukamy handlarza garnkami, który klientowi po wymianie baterii sprzeda jeszcze abonament na fotowoltaikę i komplet pościeli.

Ale jeśli widzisz, że klient wychodzi z nowym ekranem za kilkaset złotych bez szkła ochronnego, dobrze byłoby powiedzieć:

„Może założymy szkło? Bo następna wymiana też będzie płatna.”

Chodzi o normalną sprzedaż.

Doradzić. Zaproponować. Dobrać produkt. Nie wciskać ludziom kabla USB-C do Nokii 3310 tylko dlatego, że jest na magazynie.

Kogo szukamy?

Najlepiej osoby z doświadczeniem w naprawach GSM.

Jeżeli potrafisz rozebrać telefon i po złożeniu zostaje Ci mniej niż 7 śrubek – już jest dobrze.

Ale potrzebujemy też człowieka, który potrafi rozmawiać z klientem.

Czyli:

– odbierzesz telefon bez rozpoczynania rozmowy od „NO?”,

– potrafisz wyjaśnić klientowi usterkę po ludzku,

– nie obrażasz się, gdy ktoś zapyta „a taniej się nie da?”,

– umiesz zaproponować dodatkową usługę albo akcesorium,

– i rozumiesz, że klient nie musi wiedzieć, czym różni się OLED od LCD, bo właśnie dlatego przyszedł do serwisu.

Ważne są też:

– dokładność,

– punktualność,

– samodzielność,

– kultura osobista,

– podstawowa umiejętność sprzedaży,

– umiejętność powiedzenia „nie wiem, sprawdzę”, zamiast wymyślania historii o przepalonym module kwantowym.

Co oferujemy?

Normalną pracę w normalnym serwisie.

Bez owocowych czwartków.

Bez młodego dynamicznego zespołu zmieniającego świat.

Świata nie zmieniamy.

Wyświetlacze zmieniamy.

Dostajesz stanowisko, sprzęt, narzędzia, klientów, telefony do naprawy i akcesoria do sprzedania.

Jeżeli jesteś dobry – chcemy, żebyś dobrze zarabiał.

Jeżeli jesteś bardzo dobry – tym bardziej.

A jeżeli oprócz dobrej naprawy potrafisz sprawić, że klient wróci do nas następnym razem i poleci serwis znajomym, to właśnie takiego człowieka szukamy.

Jeżeli natomiast Twoje doświadczenie zawodowe polega na wymianie szybki ochronnej w Redmi Note 8 swojej ciotki, to możemy jeszcze nie być gotowi na tę współpracę.

Chcesz pracować?

Wyślij CV albo napisz kilka zdań:

– co naprawiałeś,

– jak długo pracujesz w GSM,

– co potrafisz zrobić samodzielnie,

– czy masz doświadczenie w obsłudze klienta,

– czy potrafisz coś sprzedać bez brania klienta na zakładnika,

– czy lutownica wywołuje u Ciebie ekscytację czy potrzebę wezwania straży pożarnej.

Szukamy serwisanta GSM. Trochę technika. Trochę sprzedawcy. Trochę psychologa. Czasem egzorcysty.

Bo jak iPhone był trzy razy zalany, dwa razy naprawiany u kolegi i teraz „tylko nie ładuje”, to elektronika przestaje być nauką ścisłą.

Źródło